Myślicie ze znacie świat, w którym żyjecie a tak naprawdę znacie jedynie
iluzję przesłaniającą wam rzeczywistość. Co się kryje za ciemnościami, w
których ludzkie oko nie widzi??
Odpowiedzi kryją się w legendach, które ludzie opowiadają sądząc, że to
tylko wytwór czyjejś wyobraźni. A jednak to nie jest wytwór wyobraźni,
lecz prawdziwy świat, w którym żyją Potwory z nad ludzkimi siłami i
mocami to właśnie one kontrolują świat ! Nikt nie powinien o nich
wiedzieć, lecz jednak ktoś wiedział tą osobą jestem ja 16-letnia
Roxanna. Od dziecka byłam otaczana Wampirami , Demonami , Wilkołakami i
wieloma innymi potworami lecz nie boję się ich , są dla mnie niczym
rodzina którą straciłam wiele lat temu . Moją najlepszą przyjaciółką
jest wampirzyca Marii zaś najlepszym przyjacielem wilkołak Alex.
W szkole uwagę chłopców przyciąga piękna Marii jej długie blond włosy i
krwiście-czerwone oczy. Dziewczęta przyciąga Alex ma krótkie brązowe
włosy i przepiękny uśmiech . Na mnie także wiele osób spogląda. Lecz
moje kręcone brązowe włosy i zielone oczy nie mają porównania do Marii.
Po szkole wyszłam z Viktorią na imprezę Alex i Marii zostali wezwani do
starszyzny " Secolo " co z języka włoskiego oznacza "Wieczni" .
Viktoria bawiła się jak nigdy, postanowiłam nie psuć jej wieczoru i
dałam się pociągnąć w rytm muzyki .
- To jest boski wieczór dzięki za zaproszenie !
- Nie ma za co !
Mijały kolejne godziny tańczenia a ja wciąż nie miałam dość.
- Będę już iść.
- Ja jeszcze trochę zostanę .
- Ok. Papa !
- Pa !
Po tym jak Viktoria poszła zostałam tylko chwilę . Gdy już byłam przy
wyjściu poczułam zimny powiew wiatru .
* To było dziwne *
Poszłam dalej . Ulice były puste słychać było tylko szczekanie psa. Z
naprzeciw mi wyszła męska sylwetka .
- Czy nie jest zbyt późno byś szła sama ?
- Umiem sobie poradzić .
- Ach tak . Samodzielna dziewczynka błąkająca się po uliczkach może źle
skończyć !
- Czy pan mi grozi ?!
Nagle tajemnicza postać znalazła się kilka centymetrów ode mnie. Wtedy
zobaczyłam że jest to Demon klasy G czyli taki który pragnie śmierci.
- Może grożę a może raczej ostrzegam by uciekać !!
Nagle dotarło do mnie mówi poważnie wiec zaczęłam uciekać . Z pleców
napastnika wyłoniły się okrwawione czarne skrzydła , wzniósł się w
powietrzny pościg za mną .
- Przede mną nie uciekniesz !!!
Nagle potknęłam się o krawężnik .
* To już mój koniec *
Demon wylądował tuż koło mnie .
- Ach myślałam ze będzie więcej zabawy.
Jego ręka zmieniła się w miecz który zmierzał w moją stronę. Miecz miał
już mnie dotknąć kiedy ktoś podniósł demona i wyrzucił w górę ,
mężczyzną który to zrobił był przepięknym wampirem , gdy przeniosłam
wzrok na lecącemu ku góry demonowi zobaczyłam że skacze w jego kierunku
wampirzycy. Nieznajoma w trakcie skoku uderzyła napastnika z całej siły
nogą tak że spadł na ziemię niszcząc ulice. Po tym dziewczyna z gracja
wylądowała na ziemi i wgryzła się w szyję leżącego.
- Nic Ci nie jest ?
- Nie nic !
- Jeśli się nie mylę to ty jesteś Roxi .
- Tak .
- Ja mam na imię Ryan.
W tym czasie podeszła do nas cała we krwi towarzyszka Ryana .
- A to jest Nucia .
- Witaj Roxi !
- Część !
Nucia miała nienaganną sylwetkę i krótkie brązowe włosy. Ryan był
wysokim przystojnym blondynem.
Oboje wyglądali na moich rówieśników ale kto wie ile oni mają lat.
- Co tutaj robicie ?
- Nucia wyczuła tutaj pokrewną duszę , przemierzaliśmy po mieście kiedy
natknęliśmy się na ciebie.
- Wyczuła pokrewną duszę ?
- Tak . Wampiry mają różne moce ja mogę zaglądać ludziom w przeszłość .
- Ja zaś wyczuwam tak zwane przeznaczenie , czyli wiem kto komu jest
przeznaczony.
Powinnaś chyba już wrócić do domu .
- Tak ale jeśli pozwolicie to zapraszam was do mnie .
- Chyba musimy skorzystać z twojego zaproszenia.
Ruszyliśmy w stronę willi na przedmieściach . Gdy w końcu tam dotarliśmy
moja przybrana demoniczna ciotka Elizabeth wybiegła mi naprzeciw .
- Co się stało ? Kim oni są ?
- Ciociu uspokój się . Nic się nie stało a ich spotkałam po drodze.
- Roxannę napadł demon klasy G byliśmy w pobliżu wiec jej pomogliśmy.
– Ryan musiał się wtrącić
- Dziękuję wam ! A z tobą młoda damo pogadamy rano .
- Ja kto " pogadamy " ? Marii i Alex już wrócili ?
- Właśnie tu idą.
Elizabeth umiała kontaktować się z innymi za pomocą myśli , co czasami
było irytujące bo nie wiedziałam co w danej sytuacji mówi do innych. Tak
jak teraz nie wiedziałam czy przypadkiem nie mówi Alexowi i Marii co się
stało.
Z lasu było słychać wyk wilka.
- No to Alex się wkurzył . – Powiedziałam ze spuszczoną głową .
- Tyle że to nie Alex .
Po tych słowach słychać było jeszcze cztery wycia wilków .
- Nie ma w okolicy więcej wilkołaków. Więc kim oni są.
- Nie wiem ale na pewno nie mają dobrych zamiarów.
Zapadła cisza . Nagle ciszę przerwał krzyk Marii.
- Marii , Alex !
Ruszyłam w kierunku drzwi kiedy Elizabeth złapała mnie za rękę .
- Nie możesz tam iść! Jesteś tylko człowiekiem.
- Nie powiedzieliście jej ?! - Te słowa dochodzące z ust Ryana
zaskoczyły wszystkich .
- Wiesz o tym ?! – Nie rozumiałam o czym oni mówią .
- Zaglądałem jej w przeszłość tam to zobaczyłem.
- Nie wiem o czym mówicie ale musimy pomóc Alexowi i Marii .
- Ona ma rację. Nucia !!
Oboje zniknęli .
- Masz tu zostać my się tym zajmiemy !
Przez chwile faktycznie posłuchałam się ciotki ale nie miałam zamiaru
siedzieć bezczynnie.
Wykonałam ruch w kierunku klamki.
- Dokąd się Panienka wybiera ??
Głos dobiegał z ust wilkołaka.
- Czego chcesz od moich przyjaciół ?!
- My nie chcemy niczego od twoich przyjaciół . My chcemy Ciebie Roxi !
- Ja kto mnie ?!
- Czyżbyś nie wiedziała ?! Nie jesteś zwykłym człowiekiem , ty jesteś
dzieckiem Królów.
- Jakich królów?
- Nie słyszałaś o córce najsilniejszych na świecie potworów a raczej
Wampirów , które przez wieki były królami całego świata ? Ta ów córka
jest następczynią tronu , ona ma sprawdź że świat będzie taki jak
wcześniej , w niej drzemie niesamowita siła z którą nikt i nic nie może
się równać. Tym dzieckiem jesteś ty Roxi .
Nagle cząstka moich wspomnienia o których zapomniałam powróciła.
- Ale jak ?
- Gdy byłaś mała Elizabeth wymazała Ci wspomnienia. Lecz nie
przypuszczała że kiedyś sobie przypomnisz i dowiesz się kim tak naprawdę
jesteś.
- Ale czego ode mnie chcecie nie wyglądasz na kogoś kto chce żeby
wampiry rządziły światem.
- To prawda nie chcemy by taka rasa jak wampiry rządziły świtem . My
pragniemy twej mocy gdy ją posiądziemy wilkołaki będą panami świata .
Nie myśląc już dłużej ruszyłam w kierunku drzwi. Moja próba ucieczki nie
powiodła się. Zanim zdążyłam dotknąć klamki stał już przede mną wilk.
- I po co się tak męczyć twoje moce są uśpione wiec nie masz szans w
starciu ze mną . Ale proszę uciekaj ja w porównaniu do moich towarzyszy
jestem milusi.
Wilk odsunął się od drzwi , pędem ruszyłam by je otworzyć . Za nimi
widziałam moich przyjaciół walczących przeciw wilkołakom . Dotarło do
mnie że to przeze mnie muszą wałczyć a ja nic na to nie mogłam poradzić .
- Nie martw się Roxi .
W górze zobaczyłam że przybyli podwładni " Secolo " , ucieszyłam się na
ten widok. W szybkim Wilkołaki pouciekały.
- Rozumiem czemu nas wezwałaś Elizabeth. Ale czego oni chcieli ?
- Baltazarze sprawa jest delikatna chodzi o Roxannę.
- Już wiedzą ?!
- Niestety tak . – Moja ciotka miała minę jak by było na pogrzebie.
- Czyli jednak to co mówił ten wilkołak to była prawda ?!
- Tak Roxi ja …
- Wiedzieliście o tym kim jestem , że mam rodzinę i nie powiedzieliście
mi tego ?!
- Zrozum Roxanno baliśmy się o ciebie. – Baltazar próbował mnie
uspokoić
- Przez lata zastanawiałam się czemu jestem sama , czemu nie pamiętała
mojego wcześniejszego życia . A wy znaliście całą prawdę i nie
powiedzieliście mi jej.
Po tych słowach pobiegłam nad strumyk .
- Roxi !!
Siedziałam i płakałam aż przyszedł Ryan .
- Rozumiem że masz żal do ciotki bo Ci nie powiedziała prawdy ale nie
możesz dać się ponieść emocją.
Nie wiem jak ale znalazłam się w jego ramionach , było mi w nich tak
miło i czułam się jakby nic nie mogło mnie skrzywdzić. Wtuliłam się w
jego ciało .
- Tym przeznaczeniem które wtedy wyczuła Nucia jesteś ty. Roxi jesteś
moim przeznaczeniem.
Jego usta zbliżyły się do moich , aż w końcu namiętnie dotknęły ich.
Cały świat przestał istnieć liczyła się tylko ta chwila . Aż
przeszkodziła nam Elizabeth gadając w myślach , mimo że nie chcieliśmy
odsunęliśmy się od siebie i poszliśmy do reszty.
- Roxi podejdź mam coś dla ciebie . – Ciotka wyjęła z kufra
jakieś stare rzeczy.
Gdy spojrzałam na te rzeczy znowu zaczęłam sobie przypominać moje
wcześniejsze życie . Był tam nawet mój stary pamiętnik który otwierał
się gdy wymawiałam konkretne słowa w języku elfów.
Wymówiłam hasło a pamiętnik otworzył się . Były w nim różne opisane
rzeczy ale najbardziej zaciekawiła mnie data . Myślałam że mam
szesnaście lat ale gdy spojrzałam na datę ostatnich moich urodzin
opisanych w pamiętniku zobaczyłam nagłówek " 30 kwietnia 1797 nareszcie
mam 8 lat " .
- Mam 221 lat ?! – Zszokował mnie ten fakt .
- Tak dokładnie tyle samo co my – Nucia powiedziała to z
niesamowitym entuzjazmem.
- Musimy się gdzieś schować.– Poważny głos Elizabeth wzbudzał
ciarki .
- W Secolo będzie chyba najbezpieczniej . – Propozycja Baltazara
była rozsądna .
- A więc ruszajmy .
Od czasu do czasu zatrzymywać się na nocleg . Z każdym postojem czytałam
pamiętnik nic ciekawego tam nie było . Aż w końcu pewnej nocy gdy
nocowaliśmy w lesie natknęłam się na zmienkę o moich rodzicach , gdy
przeczytałam nagłówek " Moi rodzice " z niedowierzania chciałam
przeczytać jak najwięcej. Przeczytałam jedno słowo i usłyszałam jakiś
dziwny dźwięk to był przelatujący kruk potem zoriętowałam się ze
pamiętnik zniknął z moim rąk i znalazł się w rękach Demona który go
zniszczył. Nie mogłam w to uwierzyć jedyna pamiątka i moje wspomnienia o
moim życiu o mojej rodzinie w jednej chwili zostały zniszczone. Potem
usłyszałam strzał zza pleców jak z łuku po chwili zobaczyłam jak w ciele
Elizabeth jest wbita strzała .
- Nie!!! – Łzy leciały mi strumieniami . Nagle wokół mnie byłą
widoczna duża czerwona aura. Wróciły mi także wszystkie wspomnienia a
moje siekacze powiększyły się do rozmiarów kłów Wampira.
Ze złości wyciągnęłam rękę w stronę Demona który spłonął w ogniu.
- Widzę że odzyskałaś swoje moce bardzo dobrze wkrótce będą mi
potrzebne. – Kruk który wylądował za mną zmienił się w Demona
później zniknął w dymie.
Po tym przybiegł Ryan i Baltazar . Ryan odrazy mocno mnie przytulił
widząc leżącą na ziemi Elizabeth. Baltazar podszedł do Elizabeth ale już
było za późno strzała trafiła w miejsce śmiertelne dla Demonów. Było od
razy widać że znowu jestem Wampirem , moja cera i mój wygląd zmieniły
się .
Nazajutrz nie smuciłam się tak Ryan ciągle mnie przytulał i całował by
poprawić mi humor.
Przez dalszą wędrówkę spotykaliśmy kolejne potwory które pragnęły mej
mocy ale także takie które umiały żyć z ludźmi. W końcu dotarliśmy na
miejsce. Nareszcie mogłam wypełnić moje przeznaczenie sprawić że ludzie
i potwory będą żyć razem bez żadnych konfliktów a także spędzić całą
wieczność u boku Ryana.
iluzję przesłaniającą wam rzeczywistość. Co się kryje za ciemnościami, w
których ludzkie oko nie widzi??
Odpowiedzi kryją się w legendach, które ludzie opowiadają sądząc, że to
tylko wytwór czyjejś wyobraźni. A jednak to nie jest wytwór wyobraźni,
lecz prawdziwy świat, w którym żyją Potwory z nad ludzkimi siłami i
mocami to właśnie one kontrolują świat ! Nikt nie powinien o nich
wiedzieć, lecz jednak ktoś wiedział tą osobą jestem ja 16-letnia
Roxanna. Od dziecka byłam otaczana Wampirami , Demonami , Wilkołakami i
wieloma innymi potworami lecz nie boję się ich , są dla mnie niczym
rodzina którą straciłam wiele lat temu . Moją najlepszą przyjaciółką
jest wampirzyca Marii zaś najlepszym przyjacielem wilkołak Alex.
W szkole uwagę chłopców przyciąga piękna Marii jej długie blond włosy i
krwiście-czerwone oczy. Dziewczęta przyciąga Alex ma krótkie brązowe
włosy i przepiękny uśmiech . Na mnie także wiele osób spogląda. Lecz
moje kręcone brązowe włosy i zielone oczy nie mają porównania do Marii.
Po szkole wyszłam z Viktorią na imprezę Alex i Marii zostali wezwani do
starszyzny " Secolo " co z języka włoskiego oznacza "Wieczni" .
Viktoria bawiła się jak nigdy, postanowiłam nie psuć jej wieczoru i
dałam się pociągnąć w rytm muzyki .
- To jest boski wieczór dzięki za zaproszenie !
- Nie ma za co !
Mijały kolejne godziny tańczenia a ja wciąż nie miałam dość.
- Będę już iść.
- Ja jeszcze trochę zostanę .
- Ok. Papa !
- Pa !
Po tym jak Viktoria poszła zostałam tylko chwilę . Gdy już byłam przy
wyjściu poczułam zimny powiew wiatru .
* To było dziwne *
Poszłam dalej . Ulice były puste słychać było tylko szczekanie psa. Z
naprzeciw mi wyszła męska sylwetka .
- Czy nie jest zbyt późno byś szła sama ?
- Umiem sobie poradzić .
- Ach tak . Samodzielna dziewczynka błąkająca się po uliczkach może źle
skończyć !
- Czy pan mi grozi ?!
Nagle tajemnicza postać znalazła się kilka centymetrów ode mnie. Wtedy
zobaczyłam że jest to Demon klasy G czyli taki który pragnie śmierci.
- Może grożę a może raczej ostrzegam by uciekać !!
Nagle dotarło do mnie mówi poważnie wiec zaczęłam uciekać . Z pleców
napastnika wyłoniły się okrwawione czarne skrzydła , wzniósł się w
powietrzny pościg za mną .
- Przede mną nie uciekniesz !!!
Nagle potknęłam się o krawężnik .
* To już mój koniec *
Demon wylądował tuż koło mnie .
- Ach myślałam ze będzie więcej zabawy.
Jego ręka zmieniła się w miecz który zmierzał w moją stronę. Miecz miał
już mnie dotknąć kiedy ktoś podniósł demona i wyrzucił w górę ,
mężczyzną który to zrobił był przepięknym wampirem , gdy przeniosłam
wzrok na lecącemu ku góry demonowi zobaczyłam że skacze w jego kierunku
wampirzycy. Nieznajoma w trakcie skoku uderzyła napastnika z całej siły
nogą tak że spadł na ziemię niszcząc ulice. Po tym dziewczyna z gracja
wylądowała na ziemi i wgryzła się w szyję leżącego.
- Nic Ci nie jest ?
- Nie nic !
- Jeśli się nie mylę to ty jesteś Roxi .
- Tak .
- Ja mam na imię Ryan.
W tym czasie podeszła do nas cała we krwi towarzyszka Ryana .
- A to jest Nucia .
- Witaj Roxi !
- Część !
Nucia miała nienaganną sylwetkę i krótkie brązowe włosy. Ryan był
wysokim przystojnym blondynem.
Oboje wyglądali na moich rówieśników ale kto wie ile oni mają lat.
- Co tutaj robicie ?
- Nucia wyczuła tutaj pokrewną duszę , przemierzaliśmy po mieście kiedy
natknęliśmy się na ciebie.
- Wyczuła pokrewną duszę ?
- Tak . Wampiry mają różne moce ja mogę zaglądać ludziom w przeszłość .
- Ja zaś wyczuwam tak zwane przeznaczenie , czyli wiem kto komu jest
przeznaczony.
Powinnaś chyba już wrócić do domu .
- Tak ale jeśli pozwolicie to zapraszam was do mnie .
- Chyba musimy skorzystać z twojego zaproszenia.
Ruszyliśmy w stronę willi na przedmieściach . Gdy w końcu tam dotarliśmy
moja przybrana demoniczna ciotka Elizabeth wybiegła mi naprzeciw .
- Co się stało ? Kim oni są ?
- Ciociu uspokój się . Nic się nie stało a ich spotkałam po drodze.
- Roxannę napadł demon klasy G byliśmy w pobliżu wiec jej pomogliśmy.
– Ryan musiał się wtrącić
- Dziękuję wam ! A z tobą młoda damo pogadamy rano .
- Ja kto " pogadamy " ? Marii i Alex już wrócili ?
- Właśnie tu idą.
Elizabeth umiała kontaktować się z innymi za pomocą myśli , co czasami
było irytujące bo nie wiedziałam co w danej sytuacji mówi do innych. Tak
jak teraz nie wiedziałam czy przypadkiem nie mówi Alexowi i Marii co się
stało.
Z lasu było słychać wyk wilka.
- No to Alex się wkurzył . – Powiedziałam ze spuszczoną głową .
- Tyle że to nie Alex .
Po tych słowach słychać było jeszcze cztery wycia wilków .
- Nie ma w okolicy więcej wilkołaków. Więc kim oni są.
- Nie wiem ale na pewno nie mają dobrych zamiarów.
Zapadła cisza . Nagle ciszę przerwał krzyk Marii.
- Marii , Alex !
Ruszyłam w kierunku drzwi kiedy Elizabeth złapała mnie za rękę .
- Nie możesz tam iść! Jesteś tylko człowiekiem.
- Nie powiedzieliście jej ?! - Te słowa dochodzące z ust Ryana
zaskoczyły wszystkich .
- Wiesz o tym ?! – Nie rozumiałam o czym oni mówią .
- Zaglądałem jej w przeszłość tam to zobaczyłem.
- Nie wiem o czym mówicie ale musimy pomóc Alexowi i Marii .
- Ona ma rację. Nucia !!
Oboje zniknęli .
- Masz tu zostać my się tym zajmiemy !
Przez chwile faktycznie posłuchałam się ciotki ale nie miałam zamiaru
siedzieć bezczynnie.
Wykonałam ruch w kierunku klamki.
- Dokąd się Panienka wybiera ??
Głos dobiegał z ust wilkołaka.
- Czego chcesz od moich przyjaciół ?!
- My nie chcemy niczego od twoich przyjaciół . My chcemy Ciebie Roxi !
- Ja kto mnie ?!
- Czyżbyś nie wiedziała ?! Nie jesteś zwykłym człowiekiem , ty jesteś
dzieckiem Królów.
- Jakich królów?
- Nie słyszałaś o córce najsilniejszych na świecie potworów a raczej
Wampirów , które przez wieki były królami całego świata ? Ta ów córka
jest następczynią tronu , ona ma sprawdź że świat będzie taki jak
wcześniej , w niej drzemie niesamowita siła z którą nikt i nic nie może
się równać. Tym dzieckiem jesteś ty Roxi .
Nagle cząstka moich wspomnienia o których zapomniałam powróciła.
- Ale jak ?
- Gdy byłaś mała Elizabeth wymazała Ci wspomnienia. Lecz nie
przypuszczała że kiedyś sobie przypomnisz i dowiesz się kim tak naprawdę
jesteś.
- Ale czego ode mnie chcecie nie wyglądasz na kogoś kto chce żeby
wampiry rządziły światem.
- To prawda nie chcemy by taka rasa jak wampiry rządziły świtem . My
pragniemy twej mocy gdy ją posiądziemy wilkołaki będą panami świata .
Nie myśląc już dłużej ruszyłam w kierunku drzwi. Moja próba ucieczki nie
powiodła się. Zanim zdążyłam dotknąć klamki stał już przede mną wilk.
- I po co się tak męczyć twoje moce są uśpione wiec nie masz szans w
starciu ze mną . Ale proszę uciekaj ja w porównaniu do moich towarzyszy
jestem milusi.
Wilk odsunął się od drzwi , pędem ruszyłam by je otworzyć . Za nimi
widziałam moich przyjaciół walczących przeciw wilkołakom . Dotarło do
mnie że to przeze mnie muszą wałczyć a ja nic na to nie mogłam poradzić .
- Nie martw się Roxi .
W górze zobaczyłam że przybyli podwładni " Secolo " , ucieszyłam się na
ten widok. W szybkim Wilkołaki pouciekały.
- Rozumiem czemu nas wezwałaś Elizabeth. Ale czego oni chcieli ?
- Baltazarze sprawa jest delikatna chodzi o Roxannę.
- Już wiedzą ?!
- Niestety tak . – Moja ciotka miała minę jak by było na pogrzebie.
- Czyli jednak to co mówił ten wilkołak to była prawda ?!
- Tak Roxi ja …
- Wiedzieliście o tym kim jestem , że mam rodzinę i nie powiedzieliście
mi tego ?!
- Zrozum Roxanno baliśmy się o ciebie. – Baltazar próbował mnie
uspokoić
- Przez lata zastanawiałam się czemu jestem sama , czemu nie pamiętała
mojego wcześniejszego życia . A wy znaliście całą prawdę i nie
powiedzieliście mi jej.
Po tych słowach pobiegłam nad strumyk .
- Roxi !!
Siedziałam i płakałam aż przyszedł Ryan .
- Rozumiem że masz żal do ciotki bo Ci nie powiedziała prawdy ale nie
możesz dać się ponieść emocją.
Nie wiem jak ale znalazłam się w jego ramionach , było mi w nich tak
miło i czułam się jakby nic nie mogło mnie skrzywdzić. Wtuliłam się w
jego ciało .
- Tym przeznaczeniem które wtedy wyczuła Nucia jesteś ty. Roxi jesteś
moim przeznaczeniem.
Jego usta zbliżyły się do moich , aż w końcu namiętnie dotknęły ich.
Cały świat przestał istnieć liczyła się tylko ta chwila . Aż
przeszkodziła nam Elizabeth gadając w myślach , mimo że nie chcieliśmy
odsunęliśmy się od siebie i poszliśmy do reszty.
- Roxi podejdź mam coś dla ciebie . – Ciotka wyjęła z kufra
jakieś stare rzeczy.
Gdy spojrzałam na te rzeczy znowu zaczęłam sobie przypominać moje
wcześniejsze życie . Był tam nawet mój stary pamiętnik który otwierał
się gdy wymawiałam konkretne słowa w języku elfów.
Wymówiłam hasło a pamiętnik otworzył się . Były w nim różne opisane
rzeczy ale najbardziej zaciekawiła mnie data . Myślałam że mam
szesnaście lat ale gdy spojrzałam na datę ostatnich moich urodzin
opisanych w pamiętniku zobaczyłam nagłówek " 30 kwietnia 1797 nareszcie
mam 8 lat " .
- Mam 221 lat ?! – Zszokował mnie ten fakt .
- Tak dokładnie tyle samo co my – Nucia powiedziała to z
niesamowitym entuzjazmem.
- Musimy się gdzieś schować.– Poważny głos Elizabeth wzbudzał
ciarki .
- W Secolo będzie chyba najbezpieczniej . – Propozycja Baltazara
była rozsądna .
- A więc ruszajmy .
Od czasu do czasu zatrzymywać się na nocleg . Z każdym postojem czytałam
pamiętnik nic ciekawego tam nie było . Aż w końcu pewnej nocy gdy
nocowaliśmy w lesie natknęłam się na zmienkę o moich rodzicach , gdy
przeczytałam nagłówek " Moi rodzice " z niedowierzania chciałam
przeczytać jak najwięcej. Przeczytałam jedno słowo i usłyszałam jakiś
dziwny dźwięk to był przelatujący kruk potem zoriętowałam się ze
pamiętnik zniknął z moim rąk i znalazł się w rękach Demona który go
zniszczył. Nie mogłam w to uwierzyć jedyna pamiątka i moje wspomnienia o
moim życiu o mojej rodzinie w jednej chwili zostały zniszczone. Potem
usłyszałam strzał zza pleców jak z łuku po chwili zobaczyłam jak w ciele
Elizabeth jest wbita strzała .
- Nie!!! – Łzy leciały mi strumieniami . Nagle wokół mnie byłą
widoczna duża czerwona aura. Wróciły mi także wszystkie wspomnienia a
moje siekacze powiększyły się do rozmiarów kłów Wampira.
Ze złości wyciągnęłam rękę w stronę Demona który spłonął w ogniu.
- Widzę że odzyskałaś swoje moce bardzo dobrze wkrótce będą mi
potrzebne. – Kruk który wylądował za mną zmienił się w Demona
później zniknął w dymie.
Po tym przybiegł Ryan i Baltazar . Ryan odrazy mocno mnie przytulił
widząc leżącą na ziemi Elizabeth. Baltazar podszedł do Elizabeth ale już
było za późno strzała trafiła w miejsce śmiertelne dla Demonów. Było od
razy widać że znowu jestem Wampirem , moja cera i mój wygląd zmieniły
się .
Nazajutrz nie smuciłam się tak Ryan ciągle mnie przytulał i całował by
poprawić mi humor.
Przez dalszą wędrówkę spotykaliśmy kolejne potwory które pragnęły mej
mocy ale także takie które umiały żyć z ludźmi. W końcu dotarliśmy na
miejsce. Nareszcie mogłam wypełnić moje przeznaczenie sprawić że ludzie
i potwory będą żyć razem bez żadnych konfliktów a także spędzić całą
wieczność u boku Ryana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz